Druckversion   
Die Preisträgerin E. Kalinowska (Foto©EÜK)

Elżbieta Kalinowska

Dankrede 8.5.2012

 

Europäische Literaturen werden seit Jahrzehnten geprägt von Autoren, die mit einer anderen Sprache aufgewachsen sind als die, in der sie schreiben. Es sind Menschen, die ihren Weg nach Europa aus unterschiedlichen Gründen gefunden haben.

 

 

Im Nachkriegsdeutschland wurden diese Menschen gerne aufgenommen. Und sie, aber auch ihre Kinder, wissen es noch heute zu schätzen. Denn es ist ihnen zu verdanken, dass sich in der deutschen Gegenwartsliteratur die ganze Welt spiegelt. Diese Literatur ermöglicht uns die Erfahrungen, Gefühle und die Sicht auf die Wirklichkeit von Menschen kennenzulernen, die aus entlegensten Ecken der Welt, aus verschiedenen Kulturen und Religionen kommen.

 

 

Verankert in der deutschen Sprache und Kultur, denn sie sind deutsche Autoren, betrachten sie diese mit Distanz, die doch so nötig ist für ihre Entwicklung. So ist die deutsche Literatur ein vielfarbiges Mosaik. Sie schafft Raum für Darstellungen eines norddeutschen oder Alpendorfes, einer westeuropäischen Großstadt aber auch der Städte und Provinzen im Irak, in der Türkei, China oder der Balkanländer. So ist sie die Quintessenz dessen, was wir multikulturell, pluralistisch nennen - kurz um, sie ist faszinierend. Und auch ihrer Sprache wegen ist sie faszinierend. Denn die Autoren, die ich übersetze, sprengen auf eine natürliche Weise die Grenzen der deutschen Sprache, schenken ihr neue Metaphern, überraschende Strukturen oder sogar neue Worte.

 

 

Ich danke somit den Autoren, die mich tagtäglich auf eine Weltreise mitnehmen.

 

Ich danke den Juroren dafür, dass sie sich von meiner Begeisterung für diese Autoren haben anstecken lassen. Sie haben mich auf diese Weise unterstützt das Mosaik der deutschen Literatur zumindest in Teilen dem polnischen Leser vorzustellen.   

 

 

Dieser Preis, wie es in der Begründung der Jury zu lesen war, wird „als Ermutigung, als eine materielle und moralische Unterstützung beim Abenteuer Übersetzen“ verstanden und für diese Ermutigung möchte ich mich bei der Kunststiftung NRW und beim Europäischen Übersetzer-Kollegium Straelen von Herzen bedanken.

 

 

Vor allem aber möchte ich zwei Damen danken:

 

der Verlegerin Monika Sznajderman, vom Czarne Verlag, für ihr Vertrauen, das sie mir seit Jahren entgegenbringt. Dafür, dass sie sich von auf den ersten Blick verrückten Ideen anstecken lässt oder diese sogar selber vorschlägt. Für ihre Offenheit und Bereitschaft Risiken einzugehen.

 

Und der Lektorin Teresa Leśniak, die mich in meiner übersetzerischen Arbeit von Anfang an begleitet hat. Dafür, dass sie mir ununterbrochen meine eigene Muttersprache beibringt, für ihr phänomenales Gehör und Gespür für die Sprache und für ihre am Rande geschriebenen Kommentare: „Lass uns darüber reden“.

 

Übersetzen ist wirklich ein Abenteuer, und Sie dürfen heute neidisch auf mich sein, dass ich dieses Abenteuer leben darf.

 

 

***

 

 

Literatury europejskie od lat współtworzą pisarze pochodzący spoza kręgów kulturowych i języków, w których piszą. Ludzie z byłych europejskich kolonii, a także migranci, którzy przyjechali do krajów Europu Zachodniej ze względów politycznych albo zarobkowych. 

 

 

Powojenne Niemcy chętnie przyjmowały emigrantów i a oni, a jeszcze częściej ich dzieci, hojnie im się za to odwdzięczają. To dzięki nim współczesna literatura niemiecka pokazuje świat jak w soczewce. To dzięki nim odbijają się w niej doświadczenia, sposób postrzegania rzeczywistości i emocje ludzi, którzy wywodzą się z różnych zakątków świata, kultur i religii.

 

 

Zanurzeni w języku i w kulturze niemieckiej, bo są przecież pisarzami niemieckimi, na język i na kulturę patrzą z dystansem, tak koniecznym dla ich rozwoju. Literatura niemiecka jest wielokolorową mozaiką, daje miejsce dla pokazania północnoniemieckiej, czy alpejskiej wioski, wielkiego zachodnioeuropejskiego miasta, ale też miast i prowincji Turcji, Iraku, Chin, czy krajów bałkańskich. Jest więc kwintesencją tego, co nazywamy pluralizmem, multikulturowością – krótko mówiąc jest fascynująca. Jest również, właśnie dzięki swej wielości fascynująca w języku. Bo pisarze, których przekładam w naturalny sposób poszerzają granice niemczyzny. Dając jej nowe metafory, zaskakujące czasem konstrukcje, czy po prostu nowe słowa.

 

 

Dziękuję zatem przede wszystkim autorom, za to, że zabierają mnie w podróż dookoła świata.

 

Dziękuję jurorom za to, że zechcieli tę moją fascynację dostrzec. A dostrzegając ją, wsparli moje mozolne próby układania tej kolorowej niemieckiej mozaiki tak, by polski czytelnik ją zobaczył, przynajmniej w kawałku.

 

 

Ta nagroda, jak napisano w uzasadnieniu, ma dać zachętę do wytrwania w wierności karkołomnej sztuce przekładu i za tę zachętę dziękuję Kunststiftung NRW i Europäisches Übersetzer- Kollegium Straelen.

 

 

Ale przede wszystkim dziękuję dwóm kobietom, choć z tego miejsca nie mogę tego zrobić osobiście.

 

Dziękuję zatem szefowej wydawnictwa Czarne Monice Sznajderman. Za zaufanie, którym darzy mnie od lat, za to, że daje się zarażać, albo sama podsuwa pomysły z pozoru szalone. Za jej otwartość i gotowość podejmowania ryzyka.

 

Dziękuję redaktorce, Teresie Leśniak, która towarzyszy znakomitej większości moich przekładów. Za to, że nieustannie uczy mnie polszczyzny, za jej fenomenalny słuch i wyczucie języka, za jej trafne uwagi i pisane na marginesie: „przedyskutujmy to”.